<title_newspaper="Sztandar Młodych">
<title_article="Przyjaźń">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1954">
<month="9">
<date="1954-09-13">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Gdziekolwiek będziecie czytali te słowa w dniach otwarcia miesiąca pogłębienia przyjaźni z narodami radzieckimi — wszędzie, wystarczy rozejrzeć się uważniej, zastanowić przez chwilę — by słowo przyjaźń nabrało równie konkretnego kształtu, stanowiącego małą cząstkę wielkiego, szlachetnego uczucia. A jest tak dlatego, ze gdziekolwiek jesteście, młodzi przyjaciele, wszędzie w ciągu dziesięciu lat naszej wolności — krótkich, ale jakże bogatych w wydarzenia — wszędzie padło jej życiodajne ziarno, wyrosły jej bujne pędy, dojrzewają jej owoce. Być może będziesz czytać te słowa nie tylko ty młoda uczennico, pochylająca się pilnie nad książką w szkole im. Turkienicza, który oddał swe życie po to, abyś mogła tak właśnie pilnie poznawać skarby wiedzy i tajemnice życia, jego urok i piękno... Być może przeczytasz je i ty młody rolniku z białostockiej wsi Harasimowicz, gdzie już dziesiąty raz opadają jesienne liście na niewielki pagórek mogilny, kryjący prochy Grzegorza Kunawina, który jak Turkienicz walczył i zginął za naszą wolność. Być może przeczytasz je i ty żołnierzu, który dziesięć lat temu wsparty ramieniem braci Turklenicza i Kunawina — szedłeś na bój o wolność naszej Ojczyzny, a dziś czujnie strzeżesz jej granic. Jej spokojnego trudu, jej rozkwitu i pomyślności. I ty młody hutniku, co śpieszysz na nową zmianę do swych martenów, które wyrosły na podkrakowskich błoniach z trudu myśli i rąk radzieckich i polskich inżynierów, techników, robotników. I ty młody górniku — na krótko przed kolejnym dniem zmagań z czarną ścianą węgla, którą pomoże ci pokonać posłuszna twej woli maszyna — kombajn zbudowany w radzieckich fabrykach, wysiłkiem radzieckich towarzyszy.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
